<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title> &#187; II wojna światowa</title>
	<atom:link href="http://bellum.com.pl/category/ii-wojna-swiatowa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bellum.com.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 01 Aug 2015 01:32:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Nietoperze jako amerykańska broń</title>
		<link>http://bellum.com.pl/nietoperze-jako-amerykanska-bron/</link>
		<comments>http://bellum.com.pl/nietoperze-jako-amerykanska-bron/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Feb 2011 20:51:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Sajniak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Armie świata]]></category>
		<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bellum.com.pl/?p=954</guid>
		<description><![CDATA[Od kiedy ludzie zaczęli prowadzić ze sobą wojny, zawsze do celów bojowych wykorzystywali zwierzęta. Oddziały Legionów rzymskich podpalały świnie i wypuszczały na formacje przeciwnika żeby  siać wśród nich zamęt i wytworzyć wyrwę w obronie. Znana jest historia niedźwiedzia Wojtka, który w bitwie pod Monte Casino brał udział razem z polskimi żołnierzami w szturmowaniu góry. Nosił [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Od kiedy ludzie zaczęli prowadzić ze sobą wojny, zawsze do celów bojowych wykorzystywali zwierzęta. Oddziały Legionów rzymskich podpalały świnie i wypuszczały na formacje przeciwnika żeby  siać wśród nich zamęt i wytworzyć wyrwę w obronie. Znana jest historia niedźwiedzia Wojtka, który w bitwie pod Monte Casino brał udział razem z polskimi żołnierzami w szturmowaniu góry. Nosił skrzynie z amunicją. Polscy ułani oczywiście jeździli na koniach. <strong>Ale amerykański pomysł z II wojny światowej wykorzystania nietoperzy do przeniesienia ładunków zapalających do Japonii jest chyba najoryginalniejszy z nich wszystkich.</strong> <span id="more-954"></span></p>
<h3 style="text-align: justify;">Pomysłowy dentysta</h3>
<p style="text-align: justify;">Na pomysł wpadł amerykański dentysta z Pensylwanii. Nietoperze miały być receptą na zniszczenie japońskich okręgów przemysłowych. <strong>Pomysł polegał na tym, aby zebrać milion nietoperzy, podwiesić pod nie bomby zapalające i wypuścić nad Japonię</strong>. Na pierwszy rzut oka koncepcja wydaje się szalona, ale miał to być pomysł, która zapewni wygranie wojny z Japonią. Człowiekiem, który zaraził innych tą ideą był stomatolog - Duck L. Adams.</p>
<p style="text-align: justify;">Uważa się, że nietoperze mogą przenosić duże ciężary. Potrafią unieść nawet czworo swoich młodych naraz, wiec taki ładunek nie byłby na pewno problemem. Zapadają w hibernację, więc łatwo byłoby je przetransportować. Kolejnym argumentem przemawiającym za wykorzystaniem nietoperzy w wojnie był fakt, że w ciągu dnia szukają ciemnych miejsc takich jak poddasza, strychy itp. gdzie zasypiają, ale przede wszystkim są ich miliony w jaskiniach w całych Stanach Zjednoczonych.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomysł Adamsa nie był całkowicie pozbawiony sensu, jednak autor potrzebował pieniędzy na realizację swojego planu. Był on jedynie dentystą i nie miał wojskowego doświadczenia, więc ciężko było mu zdobyć kontakty. Adamsowi przypadkowo udało się dotrzeć do żony prezydenta USA Eleanor Roosevelt. <strong>W połowie stycznia 1942 roku Adams przesłał swoje koncepcje do Białego Domu. Roosevelt po przeczytaniu notatki stwierdził, że autor pomysłu wcale nie jest szalony i koncepcja rzeczywiście może być wykonalna.</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><img class="alignnone size-full wp-image-956" title="Bomba nietoperzowa" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2011/02/Bomba-nietoperzowa.png" alt="Bomba nietoperzowa" width="500" height="203" /></h3>
<h3 style="text-align: justify;">Projekt &#8220;X-ray&#8221;</h3>
<p style="text-align: justify;">Amerykańscy wojskowi stale próbowali znaleźć sposób na to jak uderzyć w Japonię. Domy budowane w Kraju Kwitnącej Wiśni były tworzone z papieru, drewna i bambusa, a tym samym były bardzo łatwopalne. Gdyby udało się wypuścić nad Japonię milion nietoperzy z ładunkami zapalającymi skutki mogły być olbrzymie. <strong>Za cel ataku nietoperzy wybrano Osakę, miasto w centrum przemysłowym Japonii.</strong>  <strong>Tajny projekt otrzymał nazwę &#8220;X-ray&#8221;. Koncepcję pomysłowego dentysty w życie miał wprowadzić generał Herb Arnold.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Adams zebrał osoby, które miały mu pomóc w realizacji pomysłu. Grupa pojechała do Nowego Meksyku, aby szukać jaskiń z nietoperzami. <strong>Okazało się, że tylko jeden gatunek mógł być brany pod uwagę - Molos meksykański.</strong> Nie były to duże nietoperze, ale za to były ich miliony. Wyłapywanie nietoperzy nie było trudnym zajęciem. Wywoływano u nich hibernacje poprzez chłodzenie jaskiń. Jednak nie było łatwo wymyślić broni, która mogłaby być podczepiona do nietoperza.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Przeciętny Molos meksykański waży 35 gramów, a próby wykazały, że może udźwignąć tyle samo ile waży, jednak najlżejsze ładunki ważyły jeden kilogram. </strong>Do pracy nad projektem przyłączono Luisa L. Feisera czołowego amerykańskiego wynalazcę. Jego zadaniem było wynalezienie ładunku, który będzie mógł być przenoszony przez nietoperza. <strong>Feiser wymyślił wtedy napalm. Łatwopalną galaretowatą mieszankę benzyny i aluminium. Zaprojektował też niewielką kapsułkę, zawierała zapalnik czasowy, ale co najważniejsze całość ważyła mniej niż 30 gramów.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-6348641301842982";
/* Bellum468x60WeWpisie */
google_ad_slot = "2206041827";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//-->
</script>
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script></p>
<h3 style="text-align: justify;">Bat bomb</h3>
<p style="text-align: justify;">Ładunek miał być przymocowany do skóry nietoperza na piersiach. <strong>Podczas prób nad &#8220;nietoperzami bombowcami&#8221; doszło jednak do wypadku. Kilka uzbrojonych nietoperzy wymknęło się spod kontroli i baza w kilka minut zaczęła płonąć.</strong> Zagadką było tylko jeszcze to jak zrzucić milion nietoperzy na japońskie miasta i wioski. Nie można by zrzucić nietoperzy za<img class="alignleft size-full wp-image-959" title="Nietoperz z ładunkiem zapalającym" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2011/02/Nietoperz-z-ładunkiem-wybuc.png" alt="Nietoperz z ładunkiem zapalającym" width="280" height="159" />hibernowanych, ponieważ spadłyby na ziemię i rozbiłyby się. Duck Adams wpadł na pewien pomysł - bomby nietoperzowej (ang: bat bomb). <strong>1040 nietoperzy umieszonych na 26 tacach w 1,5 metrowym pojemniku. W każdej tacy było 40 oddzielnych przegródek. Jedna dla każdego nietoperza.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Bomba miała być zrzucona z wysokości 1500 metrów. Spadochron miał się otworzyć na trzystu metrach</strong>, w tym samym momencie miała odpaść odsłona, a tace miały się rozsunąć jak akordeon, były one ze sobą połączone, stworzenia spadałyby na tace poniżej, budząc się tym samym. Odlatujące nietoperze uruchamiałyby zapalnik za pomocą drutu przyczepionego do tacy. W tym momencie zaczynało się odliczanie. <strong>Za 30 minut ładunek miał się uaktywnić.</strong></p>
<h3 style="text-align: justify;">Większa bomba</h3>
<p style="text-align: justify;">W grudniu 1943 roku bomba nietoperzowa została wypróbowana na poligonie w Utah. Na pustyni wybudowano osadę, która miała imitować japońską wioskę. Chciano sprawdzić czy nietoperze będą szukały schronienia w takich domach. Wszystko powiodło się tak jak sobie zaplanowano, żołnierze byli pod wrażeniem skuteczności pomysłu. <strong>W grudniu 1943 roku broń nazwana jako bat bomb została oficjalnie zaakceptowana. Planowano wprowadzić ją do akcji do września 1944 roku.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jednak w lutym 1944 roku projekt został zamknięty. Tego nikt się nie spodziewał. Nikt z władz nie wyjaśnił także dlaczego tak się stało. Projektanci niekonwencjonalnej bomby byli zawiedzeni. <strong>Jednak jak się okazało wynaleziono dużo lepszą bombę - bombę atomową.</strong> Dużo nowocześniejszy środek rażenia przeciwnika, broń, która zakończyła II wojnę światową.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bellum.com.pl/nietoperze-jako-amerykanska-bron/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kazimierz Piechowski &#8211; brawurowy uciekinier z Auschwitz</title>
		<link>http://bellum.com.pl/kazimierz-piechowski-brawurowy-uciekinier-z-auschwitz/</link>
		<comments>http://bellum.com.pl/kazimierz-piechowski-brawurowy-uciekinier-z-auschwitz/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Feb 2011 21:50:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Sajniak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bellum.com.pl/?p=939</guid>
		<description><![CDATA[Niełatwo było uciec z największego niemieckiego, hitlerowskiego obozu zagłady w Auschwitz. Jednak byli śmiałkowie, którzy próbowali to zrobić. Na około 700 prób zbiec udało się jedynie około 300 osobom. Na tych, którzy podjęli nieudaną próbę czekała straszna i okrutna śmierć. Złapanych na gorącym uczynku karano indywidualnie, często przez wymyślne tortury takie jak przebijanie ostro zakończoną [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Niełatwo było uciec z największego niemieckiego, hitlerowskiego obozu zagłady w Auschwitz. Jednak byli śmiałkowie, którzy próbowali to zrobić. Na <strong>około 700 prób zbiec udało się jedynie około 300 osobom.</strong> Na tych, którzy podjęli nieudaną próbę czekała straszna i okrutna śmierć. Złapanych na gorącym uczynku karano indywidualnie, często przez wymyślne tortury takie jak przebijanie ostro zakończoną deską lub śmierć głodową w ciemnej piwnicy. Karano także zbiorowo wykonując masowe egzekucje. <strong>Z tym większym uznaniem należy przyjrzeć się historii Kazimierz Piechowskiego, który nie tylko zapewnił sobie wolność, ale także bezpieczeństwo swoim niedawnych współwięźniom.</strong> <span id="more-939"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Autor najbardziej bezczelnej ucieczki z obozu Auschwitz tak przechytrzył strażników obozu, że nie potrafili oni później pociągnąć więźniów do odpowiedzialności zbiorowej.<img class="size-full wp-image-941 aligncenter" title="Kazimierz Piechowski, źródło: Nasz Dziennik" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2011/02/Kazimierz-Piechowski.png" alt="Kazimierz Piechowski, źródło: Nasz Dziennik" width="500" height="222" /></p>
<h3 style="text-align: justify;">Więzień numer 918</h3>
<p style="text-align: justify;">Do obozu w Oświęcimiu Kazimierz Piechowski trafił ponieważ podczas Kampanii wrześniowej działał jako harcerz. Po kapitulacji w wojnie obronnej 1939 roku miał plan żeby przedostać się najpierw na Węgry, a później do Francji, jednak został złapany i osadzony w obozie wraz z innymi harcerzami. Był więźniem o numerze 918. <strong>W obozie wykonywał prace w komandach zajmujących się między innymi usuwaniem zwłok zabitych w egzekucjach więźniów, była to praca ciężka i wyniszczająca fizycznie oraz psychicznie, wykonywana na powietrzu w ciężkich warunkach, w zimie na mrozie, w lecie w skwarze.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Piechowski coraz bardziej podupadał na duchu i zdrowiu i zapewne gdyby los nie przyszedł mu z pomocą umarłby z wycieńczenia, ale któregoś dnia został przeniesiony do komanda pracującego pod dachem. Pracował w magazynach zaopatrujących oddziały SS. Magazyn był po za obozem głównym po drugiej stronie ulicy. Praca ta zwiększała szanse na przeżycie, przetrwanie tych najcięższych chwil. Nowe perspektywy okazały się jednak jeszcze bardziej obiecujące. <strong>Wraz ze swoim przyjacielem Ukraińcem Gienkiem Benderą zaczął planować ucieczkę.</strong> To Bendera zaraził go tym pomysłem. Pracował w warsztacie samochodowym i z tego względu mógł zapewnić samochód potrzebny do ucieczki.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Plan doskonały</h3>
<p style="text-align: justify;">Od tego momentu Piechowski każdą wolną chwilę przeznaczał na planowaniu i zastanawianiu się czy ucieczka jest możliwa. Oprócz transportu konieczny był oczywiście także ubiór. Szczęśliwym trafem przyszły uciekinier natrafił na pomieszczenie w, którym składowano mundury SS. Przyjaciele obmyślili również drogę którą dostaną się do budynku. Mianowicie przez właz bunkra w, którym składowano koks. Prawie wszystkie zagadki zostały rozwikłane, pozostał tylko jeszcze jeden, ale najbardziej moralnie dotkliwy problem. <strong>Za każdą ucieczkę z bloku lub z miejsca przymusowej pracy strażnicy rozstrzeliwali 10 osób.<img class="alignright size-full wp-image-944" title="Kazimierz Piechowski, źródło: Nasz Dziennik" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2011/02/Kazimierz-Piechowski-3.png" alt="Kazimierz Piechowski, źródło: Nasz Dziennik" width="300" height="200" /></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pewnej nocy przy rozmyślaniu jak pokonać ostatnią przeszkodę w planowaniu ucieczki Kazimierz wpadł na genialny pomysł. <strong>Obmyślił, że wyjdą za bramę z napisem &#8220;Arbeit macht frei&#8221; jako fałszywe, nieistniejącym komando, dzięki temu nie zostaną zabici, ani więźniowie z bloku więziennego, ani z komanda w, którym pracowali uciekinierzy.</strong> Najmniejsze komando jakie przechodziło przez bramę główną mogło liczyć cztery osoby. Znaczyło to, że do planu trzeba dokooptować jeszcze dwóch zaufanych więźniów. <strong>Udało im się zwerbować księdza Józefa Lemparta, który pracował razem z Benderą.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Piechowski namówił Staszka Jastera, także harcerza.</strong> Czwórka z fałszywego komanda została skompletowana. Jedynym dniem w jaki można był uciec była sobota, dlatego, że w ten dzień pracowano do godziny <strong>12.00</strong> i komando wracało do obozu, a esesmani do swoich domów.</p>
<p style="text-align: justify;"><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-6348641301842982";
/* Bellum468x60WeWpisie */
google_ad_slot = "2206041827";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//-->
</script>
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script></p>
<h3 style="text-align: justify;">20 czerwca 1942 r. - dzień ucieczki</h3>
<p style="text-align: justify;">Nastało południe, fałszywe komando zbiera się do wydostania się z obozu wewnętrznego, przez bramę z osławionym napisem &#8220;Praca czyni wolnym&#8221; <strong>O ironio, dzisiaj to polscy więźniowie mieli zakpić sobie z niemieckich zbrodniarzy i wyjść dzięki udawanej pracy.</strong> Jeszcze ostania odprawa na strychu bloku będącego w budowie. Sprawdzenie czy wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, krótka modlitwa, słowa otuchy, że ?na pewno się uda? i ruszają. Ciągnąc duży ręczny wózek gramolili się w stronę bramy głównej. Każde komando jest w księdze, którą dysponują strażnicy na bramy, z tego względu istniało niebezpieczeństwo, że te fałszywe zostanie zdemaskowane już przy próbie wyjścia przez bramę.</p>
<p style="text-align: justify;">Mocno wierzyli w to, że esesman nie zajrzy do księgi, i tak właśnie było! Pierwsza przeszkoda pokonana. Ciągnąc wózek spokojnie alejką przedostali się do warsztatu w, którym czekał już zatankowany wcześniej do pełna przez Gienka Benderę samochód. Garaż otworzyli dorobionym kluczem. Następnym zadaniem była konieczność otwarcia klapy do bunkra, co nie bez trudności, ale się udało. Cała czwórka zeskoczyła na dół. Podziemiem dostali się do budynku w, którym ? na drugim piętrze - znajdował się Bekleidungskammer - pomieszczenie z ubraniami. Drzwi do pokoju z wywarzyli przygotowanym w piwnicy łomem. Uciekinierzy dobrali dokładnie całe oporządzenie, <strong>nie zapominając oczywiście o broni i amunicji.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W mundurach i pełnym <img class="alignleft size-full wp-image-942" title="Kazimierz Piechowski, źródło: Nasz Dziennik" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2011/02/Kazimierz-Piechowski2.png" alt="Kazimierz Piechowski, źródło: Nasz Dziennik" width="300" height="200" />uzbrojeniu uciekinierzy schodzą teraz na rampę samochodową, i w tym momencie zanim wyszli na zewnątrz usłyszeli warkot silnika samochodu. Przyjechali Niemcy. Przyjaciele przez chwilę zastanawiali się, czy wejdą do środka. Jeśli tak, to obmyślili naprędce plan jak ich rozbroić. Szczęśliwie, jednak samochód odjechał, i znów los przyszedł z pomocą!</p>
<p style="text-align: justify;">Po tym jak samochód z prawdziwymi esesmanami odjechał Gienek ruszył po samochód, nadal w pasiastym stroju. <strong>Z oddali całą sytuację obserwował żołnierz na wieżyczce strażniczej z CKM-em dlatego trzeba było sprawiać pozory autentycznej sytuacji.</strong> Kazek stał już przed budynkiem w niemieckim mundurze i kazał gestem Gienkowi ruszać do budynku. Ten chwile później wyszedł stamtąd już jako niemiecki żołnierz. Cała czwórka wyjechała z placu i ruszyła w stronę ostatecznej granicy obozu, na Wadowice.</p>
<p style="text-align: justify;">Czekał ich jeszcze jeden krok ku wolności, ostatni szlaban, który był ostateczną granicą. W drodze do niej mijali esesmanów, którzy wykonywali nazistowskie pozdrowienie, to tylko utwierdzało ich w przekonaniu, że wszystko idzie w jak najlepszym porządku i dodawało pewności, że wyglądają wiarygodnie. Zobaczyli jednak szlaban żołnierzami, którzy nie podnosili zapory, są coraz bliżej, a oni zapory nadal nie podnoszą! <strong>Kazka ogarnął chwilowy paraliżujący strach, jednak, w odpowiednim momencie opanował nerwy i wykazał prawdziwym geniuszem. Po dojechaniu do żołnierzy wysunął się z samochodu, na tyle aby szeregowy żołnierz widział stopień oficerski na mundurze i z gniewem w głosie wykrzyczał po niemiecku &#8220;<em>Do jasnej cholery śpisz dupku?! Otwieraj ten szlaban bo ja ciebie obudzę</em>!&#8221; Esesman podskoczył, szlaban poszedł w górę i ruszyli ku wolności!</strong></p>
<h3 style="text-align: justify;">Pościg i wolność</h3>
<p style="text-align: justify;">Za każdym razem kiedy miała miejsce ucieczka, do akcji wkraczały specjalne oddziały z psami. Jeszcze tego samego dnia komendanci Auschwitz rozesłali wiadomości zawierające rysopisy uciekinierów i podstawowe dane z poleceniem, aby <strong>Gestapo, Kripo i niemiecka straż graniczna wszczęły poszukiwania na Terenie Generalnego Gubernatorstwa.</strong> Zuchwała ucieczka dodał pozostałym więźniom siły, rozniosła się z ust do ust bardzo szybko. <strong>Był to najodważniejsza ucieczka jakiej dokonano z niemieckiego obozu koncentracyjnego.</strong></p>
<h3 style="text-align: justify;">Dalsze życie</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>Oso<img class="alignleft size-full wp-image-947" title="Kazimierz Piechowski, źródło: Nasz Dziennik" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2011/02/Kazimierz-Piechowski4.png" alt="Kazimierz Piechowski, źródło: Nasz Dziennik" width="300" height="437" />bą, która został ukarana za ucieczkę był kapo Kurt Pachala. Zmarł śmiercią głodową osadzony w bunkrze w styczniu 1943 roku.</strong> Podczas ucieczki zepsuł się samochód, którym jechali, resztę drogi musieli pokonać pieszo. Niemcy cały czas byli tuż za czwórką uciekinierów. Po drodze zachorował Józek Lempart i trzeba było go zostawić na plebani u księdza spotkanego po drodze. Staszek Jaster wrócił do Warszawy, skąd pochodził. Gienek i Kazek postanowili ukryć się na Ukrainie, jednak okazało się, że miejscowa ludność nie jest przyjaźnie nastawiona do Polaków, zdecydowali więc ukryć się u znajomych we wsi Lasek pod Kielcami, tam obaj dostali fałszywe papiery i nową tożsamość.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kazimierz Piechowski skontaktował się z partyzantką Armii Krajowej i walcząc w jej szeregach spędził czas do końca wojny.</strong> Po wojnie zamieszkał na Pomorzu, jednak po jakimś czasie został zatrzymany przez UB. Jako nieujawniony żołnierz AK oraz posiadacz nielegalnej broni (nota bene podrzuconej przez agentów UB) <strong>został skazany na 10 lat więzienia.</strong> Tym razem został uwięziony przez komunistów.</p>
<p style="text-align: justify;">Po wyjściu z więzienia pracował w Stoczni Gdańskiej. Za odłożone pieniądze kupił kawałek ziemi pod Gdańskiem. <strong>Po przemianie ustrojowej w 1989 roku ziemia bardzo znacznie zyskała na wartości, na tyle, że pan Kazimierz może po dziś dzień realizować swoje marzenia i wielkie pasje.</strong> Zaczął wreszcie żyć pełnią życia po skończeniu 70 lat. Wspólnie z żoną podróże po całym świecie,  nadrabiał stracony czas. Zwiedził już ponad 50 krajów i był na wszystkich kontynentach.</p>
<p style="text-align: justify;">Pan Kazimierz sam o sobie mówi: &#8220;<em>Całe życie uciekałem. Przez całe swoje życie ciągle uciekałem. Podczas wojny uciekałem przed Niemcami, w Auschwitz kilka razy uciekłem przed śmiercią, po wojnie uciekałem przed czerwonymi, teraz uciekam w świat żeby nie stetryczeć &#8220;</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bellum.com.pl/kazimierz-piechowski-brawurowy-uciekinier-z-auschwitz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maczków &#8211; polskie miasto w Niemczech</title>
		<link>http://bellum.com.pl/maczkow-polskie-miasto-w-niemczech/</link>
		<comments>http://bellum.com.pl/maczkow-polskie-miasto-w-niemczech/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 21:32:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Sajniak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[Wojsko Polskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bellum.com.pl/?p=819</guid>
		<description><![CDATA[Maczków była to miejscowość zamieszkana przez niespełna 50 tysięcy Polaków. Miasteczkiem rządził polski burmistrz, uczniowie uczyli się w polskich szkołach, mieszkańcy wolny czas spędzali w polskich teatrach i czytali polskie książki, spacerowali po ulicach nazwanych po Polsku. Nie byłoby oczywiście w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że Maczków znajdował się w&#8230; Niemczech w Dolnej Saksonii [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Maczków była to miejscowość zamieszkana przez <strong>niespełna 50 tysięcy</strong> Polaków. Miasteczkiem rządził polski burmistrz, uczniowie uczyli się w polskich szkołach, mieszkańcy wolny czas spędzali w polskich teatrach i czytali polskie książki, spacerowali po ulicach nazwanych po Polsku. Nie byłoby oczywiście w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że Maczków znajdował się w&#8230; Niemczech w Dolnej Saksonii i od Warszawy oddalony był o ponad 1000 kilometrów.<strong><span id="more-819"></span></strong></p>
<h3 style="text-align: justify;">Daleko od domu</h3>
<p style="text-align: justify;">Pod koniec II wojny światowej było ponad siedem milionów przymusowo deportowanych robotników i więźniów, mężczyzn i kobiet, którzy pracowali w III Rzeszy. Wielu Polaków, którzy byli przywożeni prosto z łapanek trafiało do <strong>Emslandu (region nad rzeką Ems) w Zachodnich Niemczech.</strong> W miarę jak front zbliżał się wielkimi krokami ewakuowano więźniów i prowadzono ich pieszo w strasznych warunkach. Wraz z wojskami Aliantów Zachodnich do regionu zbliżała się <strong>1. Dywizja Pancerna generała Stanisława Maczka</strong>.</p>
<p><img class="size-full wp-image-821 aligncenter" title="Maczków - Haren" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2011/01/maczków.png" alt="Maczków - Haren" width="500" height="334" /></p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwszych miesiącach od kapitulacji Niemiec prawie sześć milionów wysiedleńców udało się przetransportować do ich własnych krajów, jednak była to jedynie grupa obywateli Związku Radzieckiego i państw Zachodnich. Na miejscu pozostali głównie Polacy i obywatele krajów bałtyckich.  W okresie od czerwca do września 1945 tylko 75 tysięcy Polaków zostało przekazanych z zachodnich stref Niemiec. Około 800 tysięcy zostało na terytorium zajmowanym przez Aliantów.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Kawałek Polski</h3>
<p style="text-align: justify;">2 maja dowództwo 2. Armii Kanadyjskiej podjęło decyzję o utworzeniu polskiej kolonii  na,  planowano tam  zebrać część byłych polskich więźniów, plan zaakceptował brytyjski marszałek Montgomery. Główną stacją docelową Polaków miało być miasteczko <strong>Haren, mieszczące się tuż przy granicy francusko-niemieckiej.</strong> Obszar miał być pod kontrolą dywizji generała Stanisława Maczka. Jako, że wkrótce okazało się, że dla bardzo szybko napływających Polaków zaczyna brakować miejsca B. Montgomery podjął decyzję o ewakuacji ludności niemieckiej zamieszkałej teren.</p>
<p style="text-align: justify;"><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-6348641301842982";
/* Bellum468x60WeWpisie */
google_ad_slot = "2206041827";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//-->
</script>
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script></p>
<p style="text-align: justify;">N<img class="alignleft size-full wp-image-825" title="Haren (Ems)" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2011/01/haren.jpg" alt="Haren (Ems)" width="240" height="285" />a pierwszą nazwę wybrano Lwów, jednak generał Tadeusz Bór - Komorowski zdecydował się na nazwanie miejscowości <strong>Maczków</strong> - od nazwiska dowódcy 1. Dywizji Pancernej. Wśród nowych mieszkańców byli między innymi żołnierze walczący w Powstaniu Warszawskim. Dotychczasowi niemieccy mieszkańcy dostali siedem dni od Aliantów na wyniesienie się. Niemcom nie wolno było wchodzić do miasta. Jakże przewrotne bywają koleje wojny. Właściciele ziem u których do tej pory niewolniczo pracowali Polacy musieli ustąpić miejsca w swoich domach nowym mieszkańcom. Zgodę na pozostanie otrzymał jedynie burmistrz oraz siostry zakonne, które pracowały w miejscowym szpitalu.</p>
<p style="text-align: justify;">W Maczkowie nie brakowało niczego co znajduje się w przeciętnym polskim mieście. Były urzędy (m.in. rada miejska), polski burmistrz (Zygmunt Gałecki, później zastąpił go Mieczysław Futa), straż pożarna, kino, dwa teatry, kościół, księgarnia, ulice nazwano po Polsku (m.in. ul. Armii Krajowej, Jagiellońska, Mickiewicza, Lwowska, Kopernika). Kwitło także życie towarzyskie i uczuciowe. Polacy po kilku latach od rozpoczęcia wojny wreszcie odzyskali wolność, nagle z dala od domu spotkały się tysiące rodaków. <strong>W Maczkowie udzielono 289 ślubów, 101 pogrzebów</strong>, 497 Polaków w dokumentach miało wpisane miejsce urodzenia: <em>Maczków.</em>Wśród polskiej i niemieckiej ludności dochodziło jednak do zatargów. Niemcy w pobliskiej miejscowości wywiesili listę kobiet, które współżyją z Polakami.  W miejscowości Fraren byli więźniowie obozu spalili dom ortsgruppenleitera NSDAP Eilerta.</p>
<p style="text-align: justify;">Szybko rozrastające się miasto do blisko 200 tysięcy Polaków przestraszyło jednak Aliantów, Moskwę oraz komunistyczne władze w Polsce (enklawa w Zachodniej strefie Niemiec zapewne stałaby w opozycji wobec władz w Warszawie i byłaby podporządkowana rządowi w Londynie). Taka liczba naszych rodaków w tym rejonie Europy nie była na rękę nikomu. Alianci wydali rozkaz wstrzymania ściągania Polaków. Od końcówki 1946 roku polskie jednostki wojskowe zaczęły opuszczać Maczków i rozpoczęły przeprowadzkę do Wielkiej Brytanii, wkrótce także przetransportowano cywili do kraju. Poprzednią nazwę Haren przywrócono wtedy gdy ostatni Polacy opuścili miasto<strong>, 10 września 1948 roku.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">I choć ciężko to sobie wyobrazić to być może gdyby nie decyzja o zaprzestaniu zasiedlania Maczkowa i terenów wokół, dziś mielibyśmy enklawę przy granicy francusko - niemieckiej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bellum.com.pl/maczkow-polskie-miasto-w-niemczech/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niezwykły zbieg okoliczności</title>
		<link>http://bellum.com.pl/niezwykly-zbieg-okolicznosci/</link>
		<comments>http://bellum.com.pl/niezwykly-zbieg-okolicznosci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Dec 2010 18:54:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Sajniak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bellum.com.pl/?p=606</guid>
		<description><![CDATA[Był wieczór, 13 dnia lipca 1943 roku. Na lotniskach w pobliży Rzymu niespełna dwa tysiące niemieckich spadochroniarzy przygotowywało się do akcji desantowej. Zapinali uprząż spadochronów i dokonywali ostatnich inspekcji broni, już za chwilę mieli wchodzić na pokłady samolotów transportowych Junkers. Byli to żołnierze elitarnej 1 Dywizji Spadochronowej. Nosili  charakterystyczne okrągłe stalowe hełmy, uzbrojeni byli w [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Był wieczór, 13 dnia lipca 1943 roku. Na lotniskach w pobliży Rzymu niespełna dwa tysiące niemieckich spadochroniarzy przygotowywało się do akcji desantowej. Zapinali uprząż spadochronów i dokonywali ostatnich inspekcji broni, już za chwilę mieli wchodzić na pokłady samolotów transportowych Junkers. Byli to żołnierze elitarnej 1 Dywizji Spadochronowej. Nosili  charakterystyczne okrągłe stalowe hełmy, uzbrojeni byli w pistolety automatyczne Schmeisser i karabiny maszynowe MG-42.</p>
<p style="text-align: justify;">Cztery dni wcześniej siły alianckiej wylądowały na opanowanej przez wojska Osi Sycylii, miała być to furtka do opanowania całych Włoch. Teraz żołnierze Wermachtu mieli zostać zrzuceni na tyły grupy pancernej pułkownika Wilhelma Schmaltza, która okopała się na linii rzeki Simeto na wschodnim wybrzeżu Sycylii, starają się powstrzymać pochód brytyjskiej VIII Armii generała Bernarda Montgomery?ego, nacierającej z południa w kierunku portu w Messynie. Zadaniem spadochroniarzy było  wzmocnić linie obronne Schmaltza na południowym skraju Wyżyny Katańskiej.<span id="more-606"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jednak oddział niemiecki nie był wcale jedynym jaki nadciągał na Sycylie drogą powietrzną. W tej samej chwili, kiedy niemieckie samoloty wzbijały się w powietrze, <img class="alignleft size-full wp-image-608" title="Desant na Sycylię" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/12/Sycylia.png" alt="Desant na Sycylię" width="300" height="227" />jakieś 1000 kilometrów na południowy zachód, w Tunezji, inne samoloty transportowe, wyładowane Czerwonymi Diabłami, żołnierzami brytyjskiej Brygady Spadochronowej oderwały się od pasów startowych i obrały kurs na wschodnie wybrzeże Sycylii.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym momencie miał miejsce niezwykły wręcz zbieg okoliczności. Niemieckie oddziały lecące z Rzymu i brytyjska brygada spadochroniarzy, która wystartowała z Tunezji, nie wiedząc o sobie nawzajem, zmierzały w kierunku tej samej strefy zrzutu na Sycylii w tym samym czasie. Prawdopodobieństwo tego rodzaju przypadkowych zbiegów okoliczności jest wręcz astronomicznie małe.</p>
<p style="text-align: justify;">Nad Sycylią panowała już ciemność, gdy pododdziały niemieckiej 1 Dywizji Spadochronowej, która wyruszyła z Rzymu dwie godziny wcześniej, dotarły do strefy zrzutu. Podczas nocnych skoków zwykle dochodziło do zamieszania, toteż ciszę letniej nocy wypełniały krzyki dowódców, wydających rozkazy. Pośpiech był w tej sytuacji nieodzowny gdyż żołnierze musieli dotrzeć na linię frontu przed świtem.</p>
<p style="text-align: justify;"><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-6348641301842982";
/* Bellum468x60WeWpisie */
google_ad_slot = "2206041827";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//-->
</script>
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script></p>
<p style="text-align: justify;">Gdy po wylądowaniu niemieccy żołnierze zaczęli się organizować, usłyszeli nad sobą warkot silników. Spoglądając w górę, ze zdumieniem spostrzegli dziesiątki białych spadochronów spadających wprost na nich. Były to odziały Czerwonych Diabłów. Wywołało to w ich szeregach spory zamęt. Nie byli pewni czy otworzyć ogień do nadlatujących spadochroniarzy. Mogły to być kolejne jednostki stanowiące wsparcie. Gdy tylko Brytyjczycy znaleźli się na ziemi, momentalnie rozgorzała chaotyczna walka. Żadna ze stron nie spodziewała się spotkać przeciwnika w tym miejscu.</p>
<p style="text-align: justify;">Zaczęła się walka wręcz. Ciemność przeszywały błyski przelatujących pocisków. Tu i ówdzie szamotały w śmiertelnych zapasach dwie widmowe postacie, a ich zaciekłe zmagania kończył głośny jęk, kiedy bojowy nóż zagłębiał się w szyję lub w żołądek.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeden z Czerwonych Diabłów, ściskając w dłoni karabin i rozglądając się czujnie przekradał się ostrożnie przez pole. Poczuł się pewniej gdy, gdy w ogólnym zamieszaniu udało mu się trafić na towarzysza i jakiś czas szli razem w ciemnościach. Brytyjczyk był ciekaw w którym oddziale służy kolega, i już chciał się odezwać, kiedy tamten spytał: &#8220;Hast du meinen Schmeisser gesehen?&#8221; (Nie widziałeś mojego pistoletu?). Wstrząśnięty odkryciem, że obok niego kroczy niemiecki żołnierz, Czerwony Diabeł błyskawicznym ruchem obrócił karabin i oddał serię w stronę &#8220;kolegi&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Zanim nastał świt, niemieccy i brytyjscy spadochroniarze zdołali oderwać się od siebie, przegrupować i ruszyć do swoich zadań. Jedni i drudzy zastanawiali się jak to możliwe, że ludzie planujący operacje desantowe wybrali dokładnie ten sam maleńki skrawek ziemi i dokładnie ten sam czas lądowania dla obu grup, z których każda musiała pokonać w powietrzu około 500 kilometrów, by dotrzeć do strefy zrzutu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bellum.com.pl/niezwykly-zbieg-okolicznosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polski James Bond</title>
		<link>http://bellum.com.pl/polski-james-bond/</link>
		<comments>http://bellum.com.pl/polski-james-bond/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Nov 2010 18:44:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Sajniak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[Postacie]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bellum.com.pl/?p=520</guid>
		<description><![CDATA[W 41 numerze Newsweeka pojawił się bardzo ciekawy artykuł o polskim szpiegu, który działał na rzecz II Rzeczpospolitej, a później w trakcie wojny współpracował z Sowietami &#8220;Byłem szpiegiem z zamiłowania. Szpiegostwo to pasja jak sport, takie swoiste zawody, w których walczy się mózgiem&#8221; - tak po latach mówił o swojej pracy Jerzy Sosnowski, jeden z najwybitniejszych [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W 41 numerze Newsweeka pojawił się bardzo ciekawy artykuł o polskim szpiegu, który działał na rzecz II Rzeczpospolitej, a później w trakcie wojny współpracował z Sowietami</p>
<p style="text-align: justify;">&#8220;Byłem szpiegiem z zamiłowania. Szpiegostwo to pasja jak sport, takie swoiste zawody, w których walczy się mózgiem&#8221; - tak po latach mówił o swojej pracy Jerzy Sosnowski, jeden z najwybitniejszych agentów przedwojennej Dwójki, czyli Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Wysoki brunet o ciemnych oczach i eleganckich manierach, który świetnie jeździł konno i dobrze znał języki, łatwo mógł udawać arystokratę. W Berlinie, gdzie brylował na salonach, nikt nie przeczuwał, że Georg von Nałęcz - Sosnowski, playboy ze Wschodu, jest agentem. Rotmistrz Jerzy Sosnowski przez osiem lat wodził za nos niemiecki kontrwywiad i to dzięki niemu w latach 1929 - 1934 wygrywaliśmy wojnę szpiegowską z Niemcami. Żył w Berlinie jak dandys, a kolejne kochanki wynosiły dla niego tomy akt z najważniejszych urzędów w państwie.<span id="more-520"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Raporty Sosnowskiego były dla międzywojennej Polski na wagę złota. To on jako pierwszy donosił do Warszawy o zaciśnięciu współpracy niemiecko - sowieckiej, które w 1939 roku doprowadziło do podpisania paktu Ribbentrop - Mołotow, przekazywał też informacje o niemieckich szpiegach w Polsce. Jednak największym sukcesem polskiego agenta było zdobycie planu sztabowego &#8220;Organisation - Kriegsspiel&#8221; (Organizacja Gra Wojenna), który zawierał wykaz działań na wypadek wojny z Polską.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobno to właśnie jego postacią zasugerował się pisarz Ian Fleming i stworzył swojego agenta nad agentami Jamesa Bonda. Aż dziwne, że u nas nie powstał film o rotmistrzu. Jedynie na przełomie lat 80. i 90. Jego losami zainspirowali się twórcy serialu &#8220;Pogranicze w ogniu&#8221;. Rotmistrz Jerzy Sosnowski był w nim jednym z agentów polskiego wywiadu w Niemczech. Film o Sosnowskim zrobili za to&#8230; Niemcy - poświęcili Polakowi jeden z odcinków serialu dokumentalnego o szpiegach.</p>
<p style="text-align: justify;">W Polsce Sosnowski do niedawna był kompletnie nieznany, ale na szczęście pojawiła się wreszcie pierwsza biografia &#8220;Rotmistrz Sosnowski. As wywiadu Drugiej Rzeczpospolitej&#8221; autorstwa prof. Henryka Ćwięka. Choć to praca historyczna, czyta się ją jak powieść sensacyjną. Jerzy Sosnowski, lwowianin pochodzący ze średniozamożnej rodziny inteligenckiej, w 1914 roku w wieku 18 lat wstąpił do 1. Pułku Piechoty Legionów. Jeszcze w grudniu pierwszego roku I wojny światowej przeniesiono go do szkoły oficerów kawalerii austriackiej.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-521" title="rotmistrz Jerzy Sosnowski" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/11/Sosnowski.jpg" alt="rotmistrz Jerzy Sosnowski" width="199" height="304" /></p>
<p style="text-align: justify;">Na koniu czuł się wyjątkowo pewnie, co od razu dostrzegli przełożeni i już w maju 1915 roku mianowano go dowódcą plutonu pułku Ułanów. Rok później pięciokrotnie odznaczono go za odwagę na froncie. W 1916 roku przeszedł szkolenie lotnicze i latał m.in. w samolotach bojowych na froncie albańskim. Służbę w armii austriackiej zakończył w randze porucznika. Po odzyskaniu niepodległości znowu został ułanem. Podczas wojny z bolszewikami w 1920 roku aż czterokrotnie odznaczono go  Krzyżem Walecznych i awansowano na rotmistrza (kapitana kawalerii). W czasie pokoju jego pasją stały się wyścigi konne. Startował na torach w Berlinie, Paryżu, regularnie ścigał się w Sopocie.</p>
<p style="text-align: justify;">Pewnie mógłby odcinać kupony od wojennych wyczynów, gdyby nie słabość do kobiet. Odbił narzeczoną jednemu z przełożonych i pojął ją za żonę. Skandal wprawdzie w końcu ucichł, ale jasne było, że Sosnowski wielkiej kariery w armii nie zrobi. Tym bardziej, że marszałek Piłsudski promował przede wszystkim legionistów, a byłych oficerów armii państw zaborczych awanse omijały. Podczas podróży z żoną po Europie Sosnowski obejrzał niemiecki film o bohaterskim szpiegu i już wiedział, kim chce zostać.</p>
<p style="text-align: justify;">W 1926 roku pojawił się w Berlinie, wynajął luksusowy apartament w dobrej dzielnicy i w stajni przy wyścigach umieścił sześć swoich koni. Natychmiast wzbudził zaciekawienie. Mówił wszystkim, że żyje ze sporego majątku ziemskiego pozostawionego w Polsce. W rozmowach określał siebie jako przeciwnika sanacji i zapiekłego wroga bolszewików. Elita berlińska przyjęła go z otwartymi ramionami, a najzupełniej dosłownie uczyniła tak Benita von Falkenhayn, jego pierwsza kochanka. Krągłą brunetkę Sosnowski poznał kilka lat wcześniej podczas wyścigów konnych w Sopocie, gdzie ścigał się jako dżokej z niemieckimi jeźdźcami. Stali się modną parą.</p>
<p style="text-align: justify;"><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-6348641301842982";
/* Bellum468x60WeWpisie */
google_ad_slot = "2206041827";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//-->
</script>
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script></p>
<p style="text-align: justify;">Falkenhaynowie byli niezwykle ustosunkowaną rodziną, Benita znała wiele sekretarek w ministerstwach. Ponadto miała ponadprzeciętny talent do odkrywania ludzkich słabości. Z miłości do polskiego ułana dała się zwerbować, a potem już wspólnie namówili do współpracy oficera Abwehry Gunthera Rudloffa, który z powodu skłonności do kart i alkoholu ciągle popadał w długi. Rudloff nie przekazał polskiemu wywiadowi jakichś rewelacyjnych materiałów, ale udaremnił próbę rozpracowania przez niemiecki kontrwywiad rotmistrza przeprowadzoną latem 1927 roku.</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka miesięcy później Benita wytypowała na szpiega Irene von Jena, urzędniczkę z ministerstwa wojny, która przekazała Sosnowskiemu dokumenty dotyczące budżetu Niemiec (w tym wydatków wojskowych). Kolejną agentką była Renate von Natzmer, która dostarczyła polskiemu wywiadowi niezwykle ważne dokumenty dotyczące niemiecko-sowieckiej współpracy wojskowej. Za dostarczone do kraju informacje w 1929 roku Sosnowskiemu nadano Złoty Krzyż Zasługi, a dwa lata później awansowano do stopnia majora.</p>
<p style="text-align: justify;">Do wpadki polskiego szpiega doprowadził skrajny brak roztropności. Na początku 1932 roku rodzice Sosnowskiego złożyli mu wizytę w Berlinie. Mama rotmistrza przypadkiem zwierzyła się hrabinie Bucholtz, że wraz z mężem żyją skromnie w Milanówku. Dodała, że nie mogą pomagać synowi. A przecież Sosnowski otwierał przy niemieckich znajomych koperty z pieniędzmi, które rzekomo miał mu wysłać ojciec! Hrabina wcześniej próbowała zdobyć względy Sosnowskiego, ale ten ją ignorował, pałała więc żądzą zemsty. Zainspirowała powstanie artykułu w &#8220;Berliner Tribune&#8221;, w którym autor prawie wprost nazwał Sosnowskiego agentem. Wydawało się, że to bomba, ale po publikacji nic się nie wydarzyło. Rotmistrza nawet nie przesłuchano, a hrabinę Bucholtz - gdy się okazało, że to jej intryga - ludzie towarzystwa wykluczyli ze swego grona. Zaś Sosnowskiego witano na przyjęciach żartobliwym powitaniem: &#8220;Dzień dobry, panie szpiegu!&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak Abwehra po cichu zaczęła prześwietlać Sosnowskiego, o czym poinformowała polskiego agenta kolejna kochanka z wyższych sfer. Oficerowie niemieckiego kontrwywiadu nasłali na dandysa piękną i rozwiązłą Ksenię von Buckenheim, by zdobyła serce rotmistrza, a potem przeszukała jego kieszenie i szuflady. Scenariusz wydarzeń znów był taki sam: Ksenia szaleńczo zakochała się w przystojnym obiekcie rozpracowania i wszystko mu wyśpiewała. Sosnowskiego i jego siatkę zdekonspirowała w końcu tancerka Maria Kruse, którą rotmistrz rutynowo uczynił swoją nałożnicą. Podobnie jak w przypadku hrabiny Bucholtz kierowała nią zazdrość. Maria odnalazła listy, z których miało wynikać, że obiecał małżeństwo innej, poczuła się więc zdradzona. Gdy w styczniu 1934 roku major Sosnowski otrzymał rozkaz powrotu do kraju, zignorował go, bo pewnie wierzył, że znowu uda mu się wyprowadzić Niemców w pole.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak miesiąc później gestapo zgarnęło Sosnowskiego i jego świtę podczas przyjęcia, jakie wyprawił w domu. Aresztowano kilkadziesiąt osób, w tym samego rotmistrza i trzy jego najważniejsze agentki. Choć Polak nie mógł zapobiec temu, że dwie kobiety przez niego skazano na śmierć za szpiegostwo, podczas procesu w berlińskim sądzie całą winę starał się przyjąć na siebie, czym po raz kolejny ujął Niemców. Sam Sosnowski był zbyt cenną zdobyczą, by tak po prostu ściąć mu głowę - dwa lata później wymieniono go na siedmiu niemieckich agentów złapanych przez polskie służby. W kraju na berlińskiego playboya i bohatera nie czekał jednak awans, ale dalsze więzienie. Polski wywiad uwierzył w prowokację Niemców, że Sosnowski był podwójnym agentem i pracował dla Rzeszy. Po stronniczym procesie, w którym m.in. nie dopuszczono świadków powołanych przez rotmistrza, został on skazany na 15 lat więzienia. Oprócz zdrady zarzucono mu także defraudację i niegospodarność - placówka pochłonęła w sumie 2 mln zł.</p>
<p style="text-align: justify;">Po wybuchu II wojny świtowej i zdobyciu Warszawy Niemcy nie dostali Sosnowskiego. Przewieziono go z Warszawy do Lwowa, a w końcu dostał się do niewoli sowieckiej. Miał umrzeć w wyniku wyczerpania po głodówce w celi więziennej w maju 1942 roku, jak wynika z dokumentów NKWD. Bardziej prawdopodobne wydaje się, by przeżyć, podjął grę z sowieckimi służbami. Do współpracy z Sowietami zwerbować go miał m.in. Paweł Sudopłatow, generał - lejtnant NKWD, specjalista od dywersji i zabójca Jewhena Konowalca, przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów na emigracji.</p>
<p style="text-align: justify;">We &#8220;Wspomnieniach niewygodnego świadka&#8221; opublikowanych w 1996 roku generał napisał, że Sosnowski miał odstąpić stronie sowieckiej dwóch swoich szpiegów pracujących ciągle w Niemczech. Oprócz tego rotmistrz miał w Saratowie szkolić młodych enkawudzistów. Rzekomy flirt Sosnowskiego  z Sowietami potwierdza także śledcza NKWD Zoja Woskriesienka - Rybkina, na której rotmistrz, mimo zniszczenia więzieniem, zrobił niesamowite wrażenie. Reszta to domysły i strzępy niesprawdzonych informcji. Podobno w 1943 roku Sosnowskiego przerzucono na terytorium Polski, by pomagał Armii Ludowej. We wrześniu 1944 roku miał przebić się do walczącej Warszawy i dopiero tam zginąć. Potwierdził to Iwan Sierow, późniejszy szef KGB i GRU, dodając, że rotmistrza zabito na rozkaz AK.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy tak było? Nie ma  na to dowodów, podobnie na to, że Jerzy Sosnowski kiedykolwiek szkodził Polsce. A za jego misję berlińską jesteśmy mu winni wdzięczność i pamięć.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bellum.com.pl/polski-james-bond/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chłop z jajami</title>
		<link>http://bellum.com.pl/chlop-z-jajami/</link>
		<comments>http://bellum.com.pl/chlop-z-jajami/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Nov 2010 17:54:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Sajniak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[Postacie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bellum.com.pl/?p=498</guid>
		<description><![CDATA[Generał George S. Patton to jeden z najciekawszych i najbardziej intrygujących dowódców II wojny światowej. Dowodził amerykańskimi wojskami pancernymi, a jego prawdziwym żywiołem była wojna. Słynął z bardzo ciętego języka. Uważany był za świetnego motywatora, zawsze potrafił obudzić wśród swoich żołnierzy ducha walki. Nazywany był przez nich &#8220;Old Blood and Guts&#8221; - chłop z jajami. Do [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Generał George S. Patton to jeden z najciekawszych i najbardziej intrygujących dowódców II wojny światowej. Dowodził amerykańskimi wojskami pancernymi, a jego prawdziwym żywiołem była wojna. Słynął z bardzo ciętego języka. Uważany był za świetnego motywatora, zawsze potrafił obudzić wśród swoich żołnierzy ducha walki. Nazywany był przez nich &#8220;Old Blood and Guts&#8221; - chłop z jajami. Do dzisiaj zachowało się wiele anegdot z życia generała Pattona.</p>
<p style="text-align: justify;">Pochodził z rodziny o długich tradycjach wojskowych, Patton ukończył w 1909 roku akademię West Point i już podczas  nauki stał się jedną z najbardziej znanych postaci w armii. W akademii zyskał sobie rozgłos wśród kadetów. Pewnego dnia stanął pomiędzy tarczami strzelniczymi, podczas gdy jego koledzy ćwiczyli strzelanie. - <em>Chciałem wiedzieć jakie to uczucie kiedy jest się pod ogniem</em> - wyjaśnił młody George.</p>
<p style="text-align: justify;">Był doskonałym jeźdźcem, w 1912 roku reprezentował Stany Zjednoczone w pięcioboju nowoczesnym na Igrzyskach Olimpijskich w Sztokholmie. Spędził rok we francuskiej szkole kawalerii, napisał obowiązujący w armii amerykańskiej podręcznik szermierki, był znawcą problematyki wojny secesyjnej. W 1916 roku uczestniczył w ekspedycji generała Pershinga do Meksyku, mającej schwytać Pancho Villę. Zamieniwszy konia na samochód, Patton wykonał wówczas słynną szarżę na grupę jadących konno zwolenników Villi, zabijając kilku z nich z rewolweru.<span id="more-498"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Podczas I wojny światowej Patton dostrzegł znaczenie czołgów w walce z przeciwnikiem. W okresie międzywojenny stanął na czele tworzących się amerykańskich wojsk pancernych. Po wybuchu II wojny światowej niemiecki Blitzkrieg sprawił, że Amerykanie zaczęli dużo intensywniej rozwijać jednostki pancerne. W marcu 1943 roku powierzono mu dowództwo II korpusu w Tunezji i w ciągu dwóch miesięcy wojska osi zostały wyparte z Afryki.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-500" title="Generał George S. Patton, żródło: sonofthesouth.net" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/11/Genarał-Patton.png" alt="Generał George S. Patton, źródło: sonofthesouth.net" width="243" height="308" />Patton bardzo często zaskakiwał swoich podkomendnych zmianami decyzji pod wpływem intuicji, wizji bądź snu, bardzo głęboko wierzył, że w reinkarnacje. Na początku maja 1943 roku w towarzystwie dwóch adiutantów jechał sztabowym samochodem na front, przebiegający w pobliżu Tunisu w Tunezji. 5 kilometrów od Tunisu leżała Kartagina, jedno z największych miast swoich czasów. W 246 roku p.n.e. Kartagina toczyła wojnę z Rzymem na obszarze przez który właśnie przejeżdżał Patton.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy kierowca Pattona dojechał do rozwidlenia dróg nie bardzo wiedział którą droga powinien pojechać. Major Charles Codman, adiutant generała wskazał kierowcy lewa stronę. - <em>Nie jedź w tamtą stronę</em> - odezwał się Patton. - <em>Ależ sir</em> - zaprotestował Codman. - <em>Dziś rano przeprowadzono rozpoznanie. Jestem pewien, ze powinniśmy jechać w lewo.</em> Patton był nieugięty. -<em> Nie, do cholery tak się składa, że znam właściwy kierunek</em> - powiedział wskazując prawa odnogę. -<em> Widzisz, Codman, ja już tu kiedyś byłem. Walczyłem na tej równinie po stronie Kartagińczyków przeciwko Rzymianom w 246 roku przed Chrystusem.</em> Kierowca skręcił zgodnie z rozkazem Pattona i dotarli bezpiecznie do celu. Później okazało się, że gdyby samochód Pattona pojechał w lewo wpadłby prosto na okopanych niemieckich żołnierzy.<img class="alignright size-full wp-image-502" title="Generał George S. Patton, źródło: pensionplanpuppets.com" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/11/Generał-Patton2.png" alt="Generał George S. Patton, źródło: pensionplanpuppets.com" width="240" height="352" /></p>
<p style="text-align: justify;">W lipcu 1943 roku w czasie inwazji oddziałów angielskich i amerykańskich na Sycylię generał Patton stał się sławny, ale w złym znaczeniu tego słowa. Spoliczkował i zwymyślał od tchórzy dwóch szeregowych cierpiących na nerwice frontową, został za to odesłany do Anglii. Generał przeprosił publicznie za ten czyn. Postanowiono wykorzystać nazwisko Pattona do zmylenia Niemców. Mianowano go na papierze dowódcą fikcyjnej grupy armii, która miała rzekomo dokonać inwazji we Francji od strony Pas de Calais. W rzeczywistości dokonano desantu w Normandii, któremu dowodził Montgomery. Nota bene Patton także uczestniczył w lądowaniu na północy Francji.</p>
<p style="text-align: justify;"><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-6348641301842982";
/* Bellum468x60WeWpisie */
google_ad_slot = "2206041827";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//-->
</script>
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script></p>
<p style="text-align: justify;">Pod koniec grudnia 1944 roku, podczas bitwy o Ardeny generał obudził się raptownie i bez wyraźnego powodu o trzeciej nad ranem. Impulsywnie i nie przebierając w słowach zatelefonował do długoletniego sekretarza sierżanta Josepha Rosevicha. - <em>Przyjdź tu natychmiast!</em> Kiedy Rosevich zjawił się w luksemburskiej kwaterze generała, zastał go częściowo ubranego, w kurtce od munduru i spodniach od piżamy.</p>
<p style="text-align: justify;">Rosevich nie dziwił s<img class="alignleft size-full wp-image-504" title="Generał George S. Patton, źródło: tywkiwdbi.blogspot.com" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/11/Genarał-Patton3.png" alt="Generał George S. Patton, źródło: tywkiwdbi.blogspot.com" width="235" height="280" />ię niczemu co robił i mówił jego ekscentryczny zwierzchnik jednak tym razem nie krył zaskoczenia gdy ten kazał mu zanotować, że w dzień Bożego Narodzenia Niemcy przypuszczą atak na pozycje jego 3. Armii. Postanowił wyprzedzić przeciwnika i samemu dokonać natarcia. Patton zaczął dyktować sekretarzowi rozkazy operacyjne i nakazał rozesłać je oficerom sztabowym, następnie wrócił do łóżka. W świąteczny poranek amerykanie zaatakowali kompletnie zaskakując Niemców w momencie gdy ci przygotowywali się do natarcia na amerykańskie linie - dokładnie tak jak przepowiedział Patton.</p>
<p style="text-align: justify;">Miesiąc po pokonaniu Niemiec i zakończeniu działań wojennych w Europie generał wrócił do domu w Bostonie. Zgotowano mu wielkie przyjęcie. Prawie milion ludzi powitało go podczas uroczystego przejazdu odkrytym samochodem. Kiedyś powiedział do swoich ludzi, że jest &#8220;<em>urodzonym, cholernym aktorem</em>&#8220;. Teraz mógł poczuć się jak aktor. Jednak nie był do końca szczęśliwy. Niemal wszyscy amerykańscy generałowie, którzy okryli się sławą w Europie zostali wysłani do walki o Pacyfik, jednak nie generał Patton. Generał miał opinię niepokornego i dlatego został mianowany jako &#8220;tylko&#8221; dowódca sił okupacyjnych w Niemczech. To nie było jego życie. <em>&#8220;Robią ze mnie cholernego gryzipiórka&#8221;</em> - mówił. Gdy wyjeżdżał do Niemiec Patton pożegnał się z córkami i stwierdził, że widzą się ostatni raz.</p>
<p style="text-align: justify;">Obarczony zadaniami denazyfikacji Niemiec czuł się jak ryba wyjęta z wody. Miał opinie człowieka sympatyzującego z Niemcami, jednak szczerze nienawidził komunistów. W chwili zniechęcenia oświadczył grupie dziennikarzy, ze partia narodowosocjalistyczna nie różni się od demokratów i republikanów w USA. Patton w swoim dzienniku napisał, że &#8220;chyba zbliża się kres jego życia&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Wczesnym rankiem 9 grudnia 1945 roku w Niemczech w Bad Nauheim generał wsiadł do swojej limuzyny wraz z asystentem i kierowcą i pojechał zapolować na bażan<img class="alignright size-full wp-image-508" title="Generał George S. Patton, źródło: thechristiansolution.com" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/11/Generał-Patton4.png" alt="Generał George S. Patton, źródło: thechristiansolution.com" width="299" height="187" />ty. Jechali autostradą, jednak ruch był niewielki. O 11.45 limuzyna zatrzymała się przed przejazdem kolejowym, przejeżdżał pociąg. Po drugiej stronie torów czekała wielka wojskowa ciężarówka GMC, po przejeździe pociągu oba pojazdy wjechały na tory i zderzyły się. Mimo, że prędkość obu pojazdów była niewielka to wystarczyło aby w wypadku poszkodowany został generał Patton. Leżał na podłodze z tyłu limuzyny - <em>&#8220;Cholera, chyba jestem sparaliżowany&#8221;</em> - powiedział. Lekarze stwierdzili pęknięty kręgosłup.</p>
<p style="text-align: justify;">Patton leżąc na stole operacyjnym wyszeptał do lekarza <em>&#8220;Jezu Chryste, co za początek świąt!&#8221;</em> Generał George Patton zmarł 21 grudnia 1945 roku o 17.45 na skutek zatrzymania akcji serca. Spełniło się jego ostanie przeczucie.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bellum.com.pl/chlop-z-jajami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Film science &#8211; fiction o Powstaniu Warszawskim</title>
		<link>http://bellum.com.pl/film-science-fiction-o-powstaniu-warszawskim/</link>
		<comments>http://bellum.com.pl/film-science-fiction-o-powstaniu-warszawskim/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Oct 2010 11:11:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Sajniak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bellum.com.pl/?p=308</guid>
		<description><![CDATA[W 2012 roku ukończona zostanie produkcja pełnometrażowego filmu &#8220;Hardkor 44&#8243;. Będzie to dzieło przedstawiające Powstanie Warszawskie w sposób w jaki do tej pory nie zostało pokazane. Niemcy pacyfikujący Powstanie i niszczący Warszawę ukazani jako cyborgi i wynaturzone roboty? Pomysł może wydawać się delikatnie mówiąc oryginalny. Jednak oglądając pierwsze grafiki przedstawiające postacie i wydarzenia można doznać  [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W 2012 roku ukończona zostanie produkcja pełnometrażowego filmu &#8220;Hardkor 44&#8243;. Będzie to dzieło przedstawiające Powstanie Warszawskie w sposób w jaki do tej pory nie zostało pokazane. Niemcy pacyfikujący Powstanie i niszczący Warszawę ukazani jako cyborgi i wynaturzone roboty? Pomysł może wydawać się delikatnie mówiąc oryginalny. Jednak oglądając pierwsze grafiki przedstawiające postacie i wydarzenia można doznać  naprawdę piorunującego wrażenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Twórcą polskiego filmu science fiction jest sam Tomasz Bagiński - nominowany do Oscara za &#8220;Katedrę&#8221;. Film wyprodukuje firma Platige Image na zlecenie Muzeum Powstania Warszawskiego, ma być zrealizowany w podobnej stylistyce do takich dzieł jak &#8220;300&#8243; czy &#8220;Sin City&#8221;. Będą występowali w nim prawdziwi aktorzy, a następnie obraz poddany zostanie  dość znacznej komputerowej obróbce, ma to dać powalający efekt.<span id="more-308"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="size-full wp-image-315 aligncenter" title="Hardkor 44" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/10/hardkor-44-11.png" alt="Hardkor 44" width="553" height="260" /></p>
<p style="text-align: justify;">Reżyser produkcji, Tomasz Bagiński: <em>Powstanie Warszawskie to temat przez filmowców niedotykany od lat, choć rozmaite projekty również od dawna były wielokrotnie zapowiadane. Potencjał filmowy tego wydarzenia jest ogromny, i szkoda, że ciągle niewykorzystany. Liczę na to, że wcześniej czy później produkcja podnosząca temat Powstania dojdzie do skutku, ale w międzyczasie chciałem się podzielić projektem, który też o ten temat zahacza, jednak w sposób nieco nietypowy. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Od wielu lat chodzę z myślą o zupełnie innym niż te tradycyjnie przyjęte, sposobie filmowania i opowiadania ważnych wydarzeń z historii Polski. W szczególności Powstania Warszawskiego. Sposobie mogącym zainteresować nie tylko widza polskiego, ale spokojnie &#8220;broniącego się&#8221; też w skali świata. To jest polskie lądowanie w Normandii, nalot Drezna i Pearl Harbor w jednym. Fantastyczne, filmowe historie mające szanse uwieść widza z każdego miejsca na ziemi.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Mam gdzieś przekonanie, że współczesna widownia jest otwarta na nowe pomysły i ostatnie lata przyniosły nam na to parę dowodów. Chciałbym podejść do opowieści z Powstania Warszawskiego zupełnie inaczej niż zostaliśmy przyzwyczajeni. Nie na kolanach, chyląc głowę przed ofiarami i smutnym polskim losem. Nie w brudzie, pokazując beznadzieję zrywu i ponure śmierci młodych Polaków w kanałach i wypalonych piwnicach. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Chciałbym podejść do tego tak jakbym opowiadał pewną mitologię, trochę odrealniony świat archetypów. Chciałbym przybliżyć tamten świat dzisiejszym rówieśnikom Powstańców. Chłopakom i dziewczynom wychowanym na prostych filmach o superbohaterach, komiksach i rozbudowanych grach komputerowych. Prosto. Komiksowo. Niczym z gry komputerowej.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Historia zaczyna się w czasie gdy Warszawa jest częściowo opanowana przez Powstańców, Niemcy przegrupowują się. Na rozkaz najwyższych władz do miasta skierowany zostaje doborowy, eksperymentalny oddział słynącego z okrucieństwa Wagnera. Oszpecony SS-man ma za zadanie nie tylko zgnieść opór Polaków, ale przede wszystkim uczynić z zagłady Stolicy przykład dla innych okupowanych przez Rzeszę krajów.</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem w ogarniętym chaosem mieście pojawia się Arnold - były żołnierz, który w niejasnych okolicznościach zniknął po kampanii wrześniowej. Kompletuje on ekipę nietypowych specjalistów - są to przestępcy  i outsiderzy, a nawet kolaboranci. Razem z nimi planuje brawurową akcję, w której stawką są łupy wojenne należące do samego Wangera. W rzeczywistości gra idzie o najwyższą stawkę, a niebezpieczeństwo jest ogromne.</p>
<p style="text-align: justify;">Wanger sprowadził do Warszawy eksperymentalny oddział cyborgów bojowych, osławione wunderwaffe zdolne do zmiażdżenia Warszawy i odwrócenia losów wojny. Morderczo precyzyjne maszyny inicjują nierówną grę z powstańcami. Cel Wangera jest prosty: zrównać miasto z ziemią. Ludzie Arnolda nie spodziewają się starcia z takim przeciwnikiem, zarazem - są jedynymi, którzy są w stanie takie starcie przetrzymać i przejąć inicjatywę. Pod gradem kul, podczas starcia z nieludzkim wrogiem zweryfikują  prawdę o sobie&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Nie wiem jak Wy ale jak będę czekał na ten film z dużą niecierpliwością. Z przyjemnością obejrzę podejście do Powstania Warszawskiego od innej strony, a kto wie, może film wpisujący się aktualne trendy kina odniesie również sukces za granicą&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-6348641301842982";
/* Bellum468x60WeWpisie */
google_ad_slot = "2206041827";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//-->
</script>
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignnone size-full wp-image-335" title="Hardkor 44" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/10/hardkor-3.png" alt="Hardkor 44" width="269" height="477" />     <img class="alignnone size-full wp-image-334" title="Hardkor 44" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/10/hardkor-4.png" alt="Hardkor 44" width="269" height="477" /></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignnone size-full wp-image-336" title="Hardkor 44" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/10/hardkor1.png" alt="Hardkor 44" width="269" height="477" />    <img class="alignnone size-full wp-image-338" title="Hardkor 44" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/10/hardkor-21.png" alt="Hardkor 44" width="269" height="477" /></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignnone size-full wp-image-340" title="Hardkor 44" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/10/hardkor-6.png" alt="Hardkor 44" width="269" height="477" />    <img class="alignnone size-full wp-image-341" title="Hardkor 44" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/10/hardkor-7.png" alt="Hardkor 44" width="269" height="477" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bellum.com.pl/film-science-fiction-o-powstaniu-warszawskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawda o obronie Westerplatte</title>
		<link>http://bellum.com.pl/prawda-o-obronie-westerplatte/</link>
		<comments>http://bellum.com.pl/prawda-o-obronie-westerplatte/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Oct 2010 18:06:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Sajniak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bellum.com.pl/?p=262</guid>
		<description><![CDATA[1 września 1939 roku o godzinie 4.47 nad ranem niemiecki pancernik Schleswig - Holstein otwiera ogień ze swoich dział do polskiej składnicy tranzytowej na Westerplatte. To pierwsze minuty II wojny światowej. Wojny, która w ciągu sześciu lat trwania pochłonie 60 milionów ofiar. Tego skrawka ziemi bohatersko broniło 182 polskich żołnierzy. Niemcy aby zdobyć Westerplatte potrzebowali 3 [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">1 września 1939 roku o godzinie 4.47 nad ranem niemiecki pancernik Schleswig - Holstein otwiera ogień ze swoich dział do polskiej składnicy tranzytowej na Westerplatte. To pierwsze minuty II wojny światowej. Wojny, która w ciągu sześciu lat trwania pochłonie 60 milionów ofiar. Tego skrawka ziemi bohatersko broniło 182 polskich żołnierzy. Niemcy aby zdobyć Westerplatte potrzebowali 3 tysięcy żołnierzy, kilkudziesięciu samolotów, ciężkiej artylerii naziemnej oraz dział pancernika Schleswig - Holstein.</p>
<p style="text-align: justify;">Żołnierze Wojskowej Składnicy Tranzytowej skapitulowali 7 września po odparciu dwóch dużych i kilkudziesięciu mniejszych szturmów. Polskie straty to 20 zabitych i 20 rannych, Niemcy stracili 300 żołnierzy, 700 zostało rannych. Niemieckie pismo Illustrierter Beobachter nazwało Westerplatte &#8220;Małym Verdun&#8221;. Legenda Westerplatte narodziła się wśród Polaków jeszcze podczas dni obrony składnicy. Codzienne komunikaty prasowe i radiowe mówiły o tym, że Westerplatte nadal się broni. A tak niewiele brakowało, a poddałoby się już drugiego dnia obrony&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Przez wiele lat w Polsce Ludowej (ale także po 1989 roku) panowało przekonanie, że obroną twierdzy przez wszystkie 7 dni bohatersko dowodził major Henryk Sucharski. Jednak prawda była inna.<span id="more-262"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-265" title="Wręczenie szabli majorowi Sucharskiemu" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/10/wręczenie.png" alt="Wręczenie szabli majorowi Sucharskiemu" width="306" height="420" />Henryk Sucharski urodził się 12 listopada 1898 roku. Był synem szewca - chłopa ze wsi Gręboszów pod Tarnowem. Major został przeniesiony na stanowisko komendanta polskiej składnicy amunicji w grudniu 1938. Nadrzędnym zadaniem komendanta było poprawienie zdolności do obrony placówki, powiększenie stanu osobowego jej załogi oraz rozbudowanie umocnień. Trzeba przyznać, że dzięki wysiłkowi komendanta Westerplatte, jego zastępcy i pozostałych oficerów udało się poprawić system łączności i alarmowy. Zastępcą Sucharskiego był kapitan Franciszek Dąbrowski. Służył on na Westerplatte od grudnia 1937 roku. Dąbrowski urodził się 17 kwietnia 1904 roku w Budapeszcie. Jego ojciec był szlachcicem i oficerem armii austro - węgierskiej, jego matka była węgierską baronówną. Młody Franciszek zawsze był wychowywany w duchu patriotyzmu i przywiązania do Polski. Gdy miał 14 lat gdy przyjechał do Ojczyzny.</p>
<p style="text-align: justify;">31 sierpnia, w dzień poprzedzający wybuch II wojny światowej do Wojskowej Składnicy Tranzytowej przyjechał podpułkownik Wincenty Sobociński. Podczas spotkania z kadrą oficerską poinformował o trudnej sytuacji z powodu poważnego wzmocnienia sił niemieckich w Gdańsku. Przekazał również rozkaz marszałka Edwarda Śmigłego - Rydza, aby obrońcy utrzymali się 12 godzin, a nie jak wcześniej żądano sześć. Sobociński odbył również indywidualną rozmowę z Sucharskim. Poinformował go w niej, że ataku Niemców należy oczekiwać w przeciągu 24 godzin oraz, że wobec zdecydowanej przewagi niemieckiej żołnierze WST nie mogli liczyć na wsparcie, czy też wzmocnienie obrony placówki.</p>
<p style="text-align: justify;">Major Sucharski nie poinformował o tej informacji ani swojego zastępcy, ani nikogo z kadry oficerskiej. Zamierzał wykonać rozkaz obrony Westerplatte przez 12 godzin, a następnie poddać składnicę, jednak nie spodziewał się, że reszta załogi nie będzie chciała się pogodzić z jego decyzją.</p>
<p style="text-align: justify;">O godzinie 4.47 na pokładzie pancernika Schleswig - Holstein padł rozkaz: &#8220;Rozpocząć ostrzał!&#8221; Dokładnie sześćdziesiąt sekund później pierwszy pocisk spadł na teren Wojskowej Składnicy Tranzytowej. Kanonada trwała siedem minut. W trakcie ciężkich walk Franciszek Dąbrowski nie wiedząc, że pomoc nie nadejdzie cały czas podtrzymywał na duchu swoich żołnierzy i przekonywał, że pomoc powinna niedługo nadejść. Sucharski nawet wtedy nie poinformował swojego zastępcy o stanie faktycznym.</p>
<p style="text-align: justify;"><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-6348641301842982";
/* Bellum468x60WeWpisie */
google_ad_slot = "2206041827";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//-->
</script>
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script></p>
<h6><em>Pancernik Schleswig - Holstein ostrzeliwuje Westerplatte:</em></h6>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/NgENjoWBFf4?fs=1&amp;hl=pl_PL&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/NgENjoWBFf4?fs=1&amp;hl=pl_PL&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">Wobec kilku nieudanych prób wzięcia Westerplatte szturmem i prawdziwym gradzie pocisków artylerii, które nie dały rezultatów - Polscy żołnierze bronili się nadal - niemieckie dowództwo zdecydowało się na krok, który miał ostatecznie złamać naszych żołnierzy czyli zbombardowanie składnicy z góry. 2 września o godzinie 18.05 nad Westerplatte pojawiły się pierwsze klucze bombowców nurkujących Junkers. Bombowce zaatakowały w dwóch falach. W nalocie wzięło udział 58 maszyn. Składnica zatrzęsła się w posadach. W ciągu kilkudziesięciu minut zrzucono ładunek około 26 500 kg!</p>
<p style="text-align: justify;">Upłynęło dużo czasu zanim żołnierze otrząsnęli się z szoku po bombardowaniu. Niemcy byli pewni, że po takim ciosie obrońcy już się nie podniosą i nie przeprowadzili kolejnego ataku. Najmniejszą wolą walki w tym czasie wykazał się major Sucharski. Zdecydował, iż dalsza obrona nie ma sensu i czas się poddać. Nalot bombowy był dla niego dużym wstrząsem. Komendant kazał spalić tajne akta, szczególnie książki szyfrowe, tak aby nie dostały się w ręce Niemców. Około godziny 19.00 - 19.30 z radiostacji pancernika Schleswig - Holstein przesłano wiadomość: &#8220;Nie strzelać, wstrzymać ogień, biała flaga nad Westerplatte&#8221; - był to drugi dzień obrony składnicy.</p>
<p style="text-align: justify;"> <img class="alignleft size-full wp-image-269" title="kapitan Franciszek Dąbrowski" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/10/Franciszek-Dąbrowski.png" alt="kapitan Franciszek Dąbrowski" width="197" height="336" />Rozkaz wywieszenia białej flagi Henryk Sucharski wydał kapralowi Janowi Gęburze. Flagą było prześcieradło bądź obrus. Chwile po wywieszeniu znaku kapitulacji dowiedział się o tym kapitan Dąbrowski. Sam pobiegł na dach aby zdjąć szmatę. Między Sucharskim, a Dąbrowskim doszło do ostrej wymiany zdań po, której dowódca obrony doznał ataku epilepsji, przypięto go pasami do łóżka i wezwano doktora, który zaaplikował majorowi leki po których długo spał. Od tego momentu Henryk Sucharski przestał funkcjonować jako dowódca obrony Westerplatte. Faktyczne dowodzenie przejął jego zastępca. Dąbrowski przyjmował gońców z meldunkami i wydawał polecenia dalszej walki, przy czym stale sprawiał wrażenie, że obroną nadal dowodzi major.</p>
<p style="text-align: justify;">Franciszek Dąbrowski jako wzorowy oficer i patriota był w trudnym położeniu. Stopień jaki posiadał nakazywał mu wykonanie rozkazu przełożonego o poddaniu placówki, jednak on, jak i reszta kadry oficerskiej nie chcieli się poddawać, wierzyli w celowość dalszej walki, tym bardziej, że zapasy amunicji i pożywienia pozwalały na dalszy opór jeszcze przez długi czas.</p>
<p style="text-align: justify;">Po zasłabnięciu majora kapitan Dąbrowski nakazał wszystkim świadkom złożyć uroczystą przysięgę, że nikomu nie ujawnią tego co przed chwilą stało się z komendantem placówki. Następnie Dąbrowski przeprowadził rozmowę z załogą Westerplatte, wprowadziło to duży spokój i wiarę we własne siły. Odczuli oni jednak duże zniszczenia i od tego momentu obrona była znacznie utrudniona. Bohaterscy polscy żołnierze mino kolejnych ataków i ciągłych ostrzałów artylerii nadal pozostawali nieugięci.</p>
<p style="text-align: justify;">Sucharski nie brał aktywnego udziału w obronie składnicy. Był bardzo zmęczony i głównie dochodził do siebie po doznanym szoku. Zanim otrząsnął się z kryzysu minął jakiś czas. Pierwszy samodzielny rozkaz wydał dopiero 6 września wysyłając plutonowego Barana na wartownię numer 3. Sucharski nie zrezygnował jednak z poddania się. Aby przekonać resztę dowódców zwołał naradę na którą wezwał podoficerów, starszych podoficerów, chorążych i oficerów jednak &#8220;zapomniał: o&#8230; Franciszku Dąbrowskim. Sucharski poinformował wszystkich o bezcelowości dalszej walki gdyż żołnierze nie mogą liczyć na wsparcie z zewnątrz. Większości jednak nie podobał się pomysł kapitulacji, chcieli walczyć do końca. Wobec nieprzychylnych opinii oficerów major starał się namówić do poddania się podoficerów. W tych warunkach wciąż trwała nierówna walka z niemieckim najeźdźcą.</p>
<p style="text-align: justify;">Wieczorem komendant zwołał kolejną naradę, tym razem tylko z oficerami, był zdecydowany zakończyć obronę, jednak i tym razem nie zapadły konkretne decyzje. Wśród załogi mimo zmęczenia nie było mowy o poddaniu się, nastroje były nadal bojowe, szeregowi żołnierze woleli zginąć niż poddać placówkę Niemcom.</p>
<p style="text-align: justify;">Ostatniego dnia obrony Niemcy przypuścili naprawdę huraganowy atak. Szczególnie silny był ostrzał artylerii, na składnicę spadły tony żelaza. Po tym ostrzale nad Westerplatte zawisła biała flaga. Sucharski tym razem nie miał zamiaru z nikim konsultować kapitulacji. Wśród wielu szeregowych żołnierzy ta decyzja wywołała oburzenie, chcieli walczyć dalej. Część załogi bała się też zemsty ze strony Niemców i rozstrzelania, dlatego woleli zginąć z bronią w ręku. Sytuacja obrońców pod koniec był coraz gorsza, szczególnie przez liczbę rannych. Jednak nieprawdą jest, że skończyła się amunicja. Tej było pod dostatkiem, tak jak i żywności. Wody jednak było coraz mniej.</p>
<p style="text-align: justify;">Po poddaniu placówk<img class="alignleft size-full wp-image-274" title="major Henryk Sucharski" src="http://bellum.com.pl/wp-content/uploads/2010/10/Henryk-Sucharski.png" alt="major Henryk Sucharski" width="297" height="267" />i miała miejsce słynna scena. Generał-major Friedrich Eberhardt, przyjmując kapitulację w dowód uznania odwagi polskich żołnierzy zwrócił majorowi Sucharskiemu szablę. Wtedy to major podszedł do Dąbrowskiego i powiedział, że szabla należy się właśnie jemu i, że po wojnie wyjaśni komu załoga zawdzięcza tak długą obronę. Major nie zdążył tego zrobić. Tuż po wojnie, 30 sierpnia 1946 roku zmarł na zapalenie otrzewnej po perforacji jelita grubego w szpitalu w Neapolu. Jednak Sucharski jeszcze przed śmiercią miał okazję żeby publicznie przyznać się, że to nie on tak naprawdę przez większość czasu dowodził placówką, że obrona Westerplatte przez tak długi czas to tak naprawdę nie jego zasługa. Dał oficerskie słowo Dąbrowskiemu, że po wojnie do wszystkiego się przyzna. W książce Melchiora Wańkowicza &#8220;Wrzesień żagwiący&#8221;. Sucharski sobie przypisał wszystkie zasługi dowodzenia składnicą. Czytając książkę można odnieść wrażenie, że to dzięki doskonałej taktyce majora załoga broniła się aż siedem dni. O zasługach Dąbrowskiego nie wspomina ani słowem.</p>
<p style="text-align: justify;">Wśród społeczeństwa utrwalił się etos bohaterskiego i niezłamanego dowódcy obrony Westerplatte. Oficerowie którzy byli światkami załamania Sucharskiego nie wyjawili prawdy mimo, iż ją znali, złożyli uroczystą przysięgę, że będą milczeć. Dramaturgii dodaje fakt wczesnej śmierci majora.  Znana powszechnie prawda krzywdziła przede wszystkim Dąbrowskiego, którego wkład w obronę był największy.</p>
<p style="text-align: justify;">Oficerowie po wielu latach postanowili jedna wyjawić prawdę, jednak przechodziło to bez echa. Każdy historyk, który w okresie PRL-u próbował badać sprawę dowodzenia jednostką i stawił tezę, że Sucharski już drugiego dnia wywiesił flagę był posądzany o szarganie narodowych świętości. Same władze tego okresu doprowadziły do tego, że postać Sucharskiego w latach czterdziestych i pięćdziesiątych urosła do symbolu męstwa. Jego pochodzenie odpowiadało preferowanemu wówczas rodowodowi chłopskiemu. Kapitan Dąbrowski z kolei pochodził z rodziny inteligenckiej o korzeniach szlacheckich.</p>
<p style="text-align: justify;">Franciszek Dąbrowski sam próbował opisać tragiczne wydarzenia z września. Jego książka jednak  wywołała spore oburzenie. Zarzucano mu, że w swoich wspomnieniach uchybił pamięci majora. Posądzono kapitana o to, że całą zasługę obrony próbuje przypisać tylko sobie. Dąbrowski był coraz bardziej schorowany, załamał się i stracił wiarę w sprawiedliwość. Jego sytuacja finansowa także była zła. Franciszek Dąbrowski zmarł jako komandor porucznik rezerwy 24 kwietnia 1962 roku w krakowskim Szpitalu Przeciwgruźlicznym. Miał zaledwie 58 lat. Umierał jako tylko zastępca &#8220;bohatera&#8221;.   </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bellum.com.pl/prawda-o-obronie-westerplatte/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
