Marcin Sajniak - lista PIS Szczecin

Nietoperze jako amerykańska broń

Marcin Sajniak

Od kiedy ludzie zaczęli prowadzić ze sobą wojny, zawsze do celów bojowych wykorzystywali zwierzęta. Oddziały Legionów rzymskich podpalały świnie i wypuszczały na formacje przeciwnika żeby  siać wśród nich zamęt i wytworzyć wyrwę w obronie. Znana jest historia niedźwiedzia Wojtka, który w bitwie pod Monte Casino brał udział razem z polskimi żołnierzami w szturmowaniu góry. Nosił skrzynie z amunicją. Polscy ułani oczywiście jeździli na koniach. Ale amerykański pomysł z II wojny światowej wykorzystania nietoperzy do przeniesienia ładunków zapalających do Japonii jest chyba najoryginalniejszy z nich wszystkich.

Pomysłowy dentysta

Na pomysł wpadł amerykański dentysta z Pensylwanii. Nietoperze miały być receptą na zniszczenie japońskich okręgów przemysłowych. Pomysł polegał na tym, aby zebrać milion nietoperzy, podwiesić pod nie bomby zapalające i wypuścić nad Japonię. Na pierwszy rzut oka koncepcja wydaje się szalona, ale miał to być pomysł, która zapewni wygranie wojny z Japonią. Człowiekiem, który zaraził innych tą ideą był stomatolog - Duck L. Adams.

Uważa się, że nietoperze mogą przenosić duże ciężary. Potrafią unieść nawet czworo swoich młodych naraz, wiec taki ładunek nie byłby na pewno problemem. Zapadają w hibernację, więc łatwo byłoby je przetransportować. Kolejnym argumentem przemawiającym za wykorzystaniem nietoperzy w wojnie był fakt, że w ciągu dnia szukają ciemnych miejsc takich jak poddasza, strychy itp. gdzie zasypiają, ale przede wszystkim są ich miliony w jaskiniach w całych Stanach Zjednoczonych.

Pomysł Adamsa nie był całkowicie pozbawiony sensu, jednak autor potrzebował pieniędzy na realizację swojego planu. Był on jedynie dentystą i nie miał wojskowego doświadczenia, więc ciężko było mu zdobyć kontakty. Adamsowi przypadkowo udało się dotrzeć do żony prezydenta USA Eleanor Roosevelt. W połowie stycznia 1942 roku Adams przesłał swoje koncepcje do Białego Domu. Roosevelt po przeczytaniu notatki stwierdził, że autor pomysłu wcale nie jest szalony i koncepcja rzeczywiście może być wykonalna.

Bomba nietoperzowa

Projekt “X-ray”

Amerykańscy wojskowi stale próbowali znaleźć sposób na to jak uderzyć w Japonię. Domy budowane w Kraju Kwitnącej Wiśni były tworzone z papieru, drewna i bambusa, a tym samym były bardzo łatwopalne. Gdyby udało się wypuścić nad Japonię milion nietoperzy z ładunkami zapalającymi skutki mogły być olbrzymie. Za cel ataku nietoperzy wybrano Osakę, miasto w centrum przemysłowym Japonii.  Tajny projekt otrzymał nazwę “X-ray”. Koncepcję pomysłowego dentysty w życie miał wprowadzić generał Herb Arnold.

Adams zebrał osoby, które miały mu pomóc w realizacji pomysłu. Grupa pojechała do Nowego Meksyku, aby szukać jaskiń z nietoperzami. Okazało się, że tylko jeden gatunek mógł być brany pod uwagę - Molos meksykański. Nie były to duże nietoperze, ale za to były ich miliony. Wyłapywanie nietoperzy nie było trudnym zajęciem. Wywoływano u nich hibernacje poprzez chłodzenie jaskiń. Jednak nie było łatwo wymyślić broni, która mogłaby być podczepiona do nietoperza.

Przeciętny Molos meksykański waży 35 gramów, a próby wykazały, że może udźwignąć tyle samo ile waży, jednak najlżejsze ładunki ważyły jeden kilogram. Do pracy nad projektem przyłączono Luisa L. Feisera czołowego amerykańskiego wynalazcę. Jego zadaniem było wynalezienie ładunku, który będzie mógł być przenoszony przez nietoperza. Feiser wymyślił wtedy napalm. Łatwopalną galaretowatą mieszankę benzyny i aluminium. Zaprojektował też niewielką kapsułkę, zawierała zapalnik czasowy, ale co najważniejsze całość ważyła mniej niż 30 gramów.

Bat bomb

Ładunek miał być przymocowany do skóry nietoperza na piersiach. Podczas prób nad “nietoperzami bombowcami” doszło jednak do wypadku. Kilka uzbrojonych nietoperzy wymknęło się spod kontroli i baza w kilka minut zaczęła płonąć. Zagadką było tylko jeszcze to jak zrzucić milion nietoperzy na japońskie miasta i wioski. Nie można by zrzucić nietoperzy zaNietoperz z ładunkiem zapalającymhibernowanych, ponieważ spadłyby na ziemię i rozbiłyby się. Duck Adams wpadł na pewien pomysł - bomby nietoperzowej (ang: bat bomb). 1040 nietoperzy umieszonych na 26 tacach w 1,5 metrowym pojemniku. W każdej tacy było 40 oddzielnych przegródek. Jedna dla każdego nietoperza.

Bomba miała być zrzucona z wysokości 1500 metrów. Spadochron miał się otworzyć na trzystu metrach, w tym samym momencie miała odpaść odsłona, a tace miały się rozsunąć jak akordeon, były one ze sobą połączone, stworzenia spadałyby na tace poniżej, budząc się tym samym. Odlatujące nietoperze uruchamiałyby zapalnik za pomocą drutu przyczepionego do tacy. W tym momencie zaczynało się odliczanie. Za 30 minut ładunek miał się uaktywnić.

Większa bomba

W grudniu 1943 roku bomba nietoperzowa została wypróbowana na poligonie w Utah. Na pustyni wybudowano osadę, która miała imitować japońską wioskę. Chciano sprawdzić czy nietoperze będą szukały schronienia w takich domach. Wszystko powiodło się tak jak sobie zaplanowano, żołnierze byli pod wrażeniem skuteczności pomysłu. W grudniu 1943 roku broń nazwana jako bat bomb została oficjalnie zaakceptowana. Planowano wprowadzić ją do akcji do września 1944 roku.

Jednak w lutym 1944 roku projekt został zamknięty. Tego nikt się nie spodziewał. Nikt z władz nie wyjaśnił także dlaczego tak się stało. Projektanci niekonwencjonalnej bomby byli zawiedzeni. Jednak jak się okazało wynaleziono dużo lepszą bombę - bombę atomową. Dużo nowocześniejszy środek rażenia przeciwnika, broń, która zakończyła II wojnę światową.




Podobne wpisy:

19


Zostaw komentarz