Zamach na prezydenta

Marcin Sajniak

16 grudnia 1922 roku Warszawa. Około godziny 11.30 do gmachu “Zachęty” wchodzi Eligiusz Niewiadomski. Jako znany malarz i wykładowca uniwersytecki bez problemu dostaje imienne zaproszenie. Około godziny 12.12 do sali wystawowej w której przebywa Niewiadomski wchodzi znienawidzony przez malarza pierwszy prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Gabriel Narutowicz. Niewiadomski nie zawahał się ani przez moment. Podszedł na bliską odległość i oddał trzy strzały prosto w klatkę piersiową. Urząd prezydenta Polski Gabriel Narutowicz pełnił zaledwie 5 dni. Co skłoniło Niewiadomskiego do zamachu na dopiero co wybraną głowę państwa?

W latach dwudziestych XX wieku Polska scena polityczna i polskie społeczeństwo było mocno podzielone na endecję (Narodowa Demokracja) czyli zwolenników ruchów nacjonalistycznych oraz na sanację (ruch skupiony wokół Józefa Piłsudskiego) czyli ludzi ukierunkowanych lewicowo. Walka polityczna była bardzo zradykalizowana i nie przebierano w środkach.

Gabriel Narutowicz9 grudnia odbyły się w Polsce wybory na urząd prezydenta. W tym czasie endecja sprawowała w Polsce władzę, jednak nie udało jej się podczas Zgromadzenia Narodowego przeforsować swojego kandydata. Prezydentem został Gabriel Narutowicz. Zwyciężył głosami lewicy, PSL “Piast” oraz mniejszości narodowych. Później jednym z największych argumentów prawicy przeciwko Narutowiczowi były właśnie głosy mniejszości narodowych, które przesądziły o wyborze nowego prezydenta.

Wtedy właśnie rozpoczęły się mniej lub bardziej ostre ataki na Narutowicza. W prasie pojawiały się artykuły krytykujące prezydenta elekta, na ulicach jego przeciwnicy przeprowadzali demonstracje. Podczas tych rozruchów miała nawet miejsce śmierć robotnika. Bardzo duża część społeczeństwa z wielkim oburzeniem przyjęła zaskakujący wybór na urząd pierwszego w historii prezydenta RP członka masonerii, osobę cieszącą się dużym poparciem wśród Żydów. Nowego prezydenta postrzegano jako człowieka bezbożnego, który wiele lat sEligiusz Niewiadomskipędził zagranicą i nie walczył o niepodległość Polski.

W dniu zaprzysiężenia w Alejach Ujazdowskich w miejscu przejazdu Narutowicza wybuchła duża manifestacja kwestionująca wybór Zgromadzenia Narodowego. Napierający tłum zaatakował prezydenta, tym razem nieszczęście ominęło go o włos. Atmosfera była coraz gorętsza. Podczas krótkiej prezydentury Narutowicz otrzymał kilka anonimowych listów z pogróżkami. Pisano w nich, że czeka go śmierć jeśli nie zrezygnuje z funkcji głowy państwa. Prezydent był nie ugięty. Nie chciał zrezygnować z publicznych wystąpień, nie ustępował także wobec nalegań swoich współpracowników aby nie rezygnować z ochrony, ale ją powiększać.

Eligiusz Niewiadomski, zagorzały nacjonalista jak później wykazało śledztwo swój rewolwer posiadał od 1920 roku. Szykował się na zamach na Józefa Piłsudskiego, jednak wobec jego rezygnacji z kandydowania na fotel prezydenta państwa zmienił zdanie. Zamach dokonany przez Niewiadomskiego miał charakter manifestu politycznego. Do tej pory zabójstwo na tle politycznym uważano za coś niezwykłego w Polsce, jednak Niewiadomski był na tyle radykalny, iż uważał, że dokonując zamachu na prezydencie lewicy przejdzie do historii jako wyzwoliciel.

Narutowicz w dniu śmierci zdążył jeszcze dokonać prawa łaski na jednym z więźniów, miało to na celu zjednanie sobie części społeczeństwa. Spotkał się także z kardynałem Aleksandrem Krakowskim, aby pokazać przeciwnikom, że nie jest jednak antykatolikiem. Cały czas spodziewał się najgorszego. W dniu śmierci przekazał swoją wolę przyjacielowi aby po ewentualnej śmierci zajął się on jego dziećmi. Chwilę przed zamachem w warszawskiej Zachęcie do prezydenta podszedł angielski ambasador razem z małżonką. Żona ambasadora pogratulowała nowemu prezydentowi: “Pozwoli Pan sobie złożyć gratulacje”. “Raczej kondolencje” - odparł Narutowicz.

Chwilę później otrzymał trzy śmiertelne postrzały w klatkę piersiową powodujące krwotok wewnętrzny płuc, w efekcie czego ustanie akcji serca. Niewiadomski nie uciekał, wiedział jaka spotka go kara i chciał ją ponieść. Chciał być męczennikiem w walce z “lewicową zarazą” w Polsce. Zamachowiec został skazany na karę śmierci przez rozstrzelanie. Wyrok wykonano 31 stycznia 1923 roku. Chwilę przed egzekucją wypowiedział słowa: “Ginę za Polskę, którą gubi Piłsudski!”

Zamach na Narutowicza miał miejsce prawie 90 lat temu, jednak czy przy dzisiejszym podziale sceny politycznej, bardzo ostrych reakcjach zwolenników obu wrogich sobie frontów i praktycznie zerowej szansie na zażegnanie sporów czy takie sceny z grudnia 1922 nie mogłyby wydarzyć się dzisiaj? A może mamy już tego początek?




Podobne wpisy:

Kategorie: Inne
19


Liczba komentarzy: 1 do “Zamach na prezydenta”

  1. fotele pisze:

    Interesujący artykuł!

Zostaw komentarz